Czemu odmawiam rozpoczęcia terapii u pacjentów 65+

Ponieważ niebawem zbliżają się zapisy w moim gabinecie wyjaśnię, dlaczego terapię można rozpocząć najpóźniej w 65’tym roku życia.
1. Najważniejszy powód, jest taki, że miękkie i elastyczne naczynia krwionośne z wiekiem stają się sztywne i kruche, co za tym idzie znacznie bardziej podatne na rozerwanie (co w efekcie może prowadzić do udaru krwotocznego). Do tego dochodzą odkładające się w nich różnego rodzaju złogi, które przy zabiegu mogą się oderwać i spowodować udar niedokrwienny mózgu. To zbyt duże ryzyko dla zdrowia i życia pacjenta.
2. Dodatkowo zmiany zwyrodnieniowe, które z czasem narastają na bazie uszkodzonych dysków, powodują zblokowanie poszczególnych przestrzeni międzykręgowych. Organizm broniąc się sprawia, że to co kiedyś było ruchome, zrasta się, żeby chronić chore miejsce. Poruszenie takiej przestrzeni potrafi dać większe dolegliwości bólowe niż ulgę wynikającą z lepszego ustawienia kręgosłupa.

3. Należy również wziąć pod uwagę, że zabiegi, które wykonuję wiążą się między innymi z uciskiem w obrębie odcinka piersiowego, co za tym idzie również okolicy żebrowej. Z wiekiem kości słabną, robią się mniej elastyczne i bardziej kruche. Złamane żebro może uszkodzić płuco i spowodować stan zagrożenia życia.
Zupełnie inna sytuacja jest, kiedy pacjent leczący się w moim gabinecie przekracza magiczną granicę 65’ciu lat. Dzięki wykonywanym zabiegom utrzymywana jest większa elastyczność kręgosłupa i zabiegi mogą być kontynuowane. Nie zmienia to faktu, że u takich pacjentów systematycznie zlecam badania kontrolne, celem wykluczenia przeciwwskazań do dalszej terapii.

0 komentarzy:

Dodaj komentarz

Chcesz się przyłączyć do dyskusji?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.